wtorek, 22 stycznia 2013
Angielski Chuck Norris
Swego czasu panowała moda na dowcipy o Chucku Norrisie. Później "na salonach" humoru królowała "twoja stara". Teraz, przynajmniej w Anglii, zapanował nowy trend, w dość mocnym stopniu związany z piłką nożną.
Wszystko zaczęło się na Facebooku, co nie powinno zresztą nikogo dziwić, gdyż popularny portal społecznościowy stał się ostatnio istną wylęgarnią dowcipu i idiotycznych maksym cytowanych przez ludzi na swoich tablicach. W Wielkiej Brytanii także przez długi okres czasu panowała moda na dowcipy o Chucku Norrisie, lecz wyspiarski humor dość szybko musiał znaleźć sobie własnego bohatera, utożsamianego z żartami w podobnej konwencji. Po długich poszukiwaniach Anglicy ostatecznie postawili na piedestale swojego herosa. Okazał się nim... Emile Heskey, ongiś piłkarz Aston Villi, dziś gwiazda australijskich boisk.
Bogate życie zawodowe oraz towarzyskie spowodowało, że Heskey od dawien dawna znajdował się na ustach angielskich kibiców, lecz dopiero w ostatnich kilku miesiącach żarty o dobrze zbudowanym napastniku przybrały na sile. W Internecie można znaleźć nawet osobne strony poświęcone wyłącznie żartom na temat byłego snajpera Wigan Athletic oraz Liverpoolu.
"Jak zdezorientować Emile'a Heskeya? Dać mu piłkę", "Cristiano Ronaldo powiedział, że kopnie samego siebie, jeśli nie zostanie powołany do portugalskiej kadry. Emile Heskey stwierdził, że zrobi to samo, jeśli nie zostanie powołany do reprezentacji Anglii, ale spudłował", "Złe wiadomości dla kibiców Aston Villi przed zbliżającym się Pucharem Narodów Afryki - Emile Heskey nie jest Afrykańczykiem" - to tylko część żartów, które można znaleźć w Internecie, gdy wpiszemy w wyszukiwarkę odpowiednie hasło. A rezultatów tego typu poszukiwań jest naprawdę cała masa.
Facebook również nie pozostał dłużny. Na portalu społecznościowym utworzonych zostało wiele stron, które mają na celu żartowanie z piłkarza reprezentującego barwy jednego z australijskich klubów. Jeśli dobrze poszukamy, możemy polubić chociażby strony: "Ten dziwny moment, gdy Emile Heskey podpisuje kontrakt z Barceloną", "Emile Heskey potrafi sprawić, by cebula płakała", "Niektórzy twierdzą, że Pele ma w swojej sypialni plakat Emile'a Heskeya" czy też społeczną inicjatywę, by przed stadionem Wembley stanął posąg Emile'a Heskeya.
Można spytać, czym Emile Heskey zasłużył na te wszystkie, często niepochlebne, dowcipy? Cóź, Heskey jest przypadkiem dziwnym do sklasyfikowania. Nie jest to bowiem piłkarz wybitny, lecz pomimo swoich wszystkich braków snajper (choć trudno jednoznacznie stwierdzić, czy to dobre określenie dla 34-letniego piłkarza) rozegrał aż 62 mecze w dorosłej reprezentacji Anglii i strzelił w nich siedem goli (więcej trafień od Heskeya mają między innymi Rene Higuita oraz Jose Luis Chilavert, a obaj ci zawodnicy występowali na pozycji bramkarza). Heskey to fenomen. Dobrze zbudowany, rosły gracz, który zbyt często nie potrafi skierować piłki do siatki, zachowując się przy tym aż nadto pokracznie na boisku.
Anglicy znaleźli dla siebie nowego bohatera dowcipów i z tego co można zauważyć, dawno zapomnieli już o amerykańskim aktorze. Ciekawe, który z piłkarzy rodzimej T-Mobile Ekstraklasy najbardziej pasowałby do miana następcy Chucka Norrisa? Macie jakieś propozycje?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




0 komentarze:
Prześlij komentarz