Powered By Blogger

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Łączenie

Wszyscy chcą się łączyć. Liga rosyjska planuje rozwinąć się w ligę byłych państw Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, a jeden z belgijskich klubów zapowiada, że jeśli władze UEFA nie zgodzą się na stworzenie ligi Beneluksu, bardzo poważnie rozważy możliwość dołączenia do francuskiej Ligue 1. Na papierze wszystkie te mocarstwowe plany wyglądają więcej niż przyzwoicie. Czy tak samo byłoby jednak w rzeczywistości?

Już od kilkunastu lat Rangers FC (nie mylić z Glasgow Rangers) oraz Celtic Glasgow próbują, na razie bezskutecznie, przekonać działaczy angielskiej federacji piłkarskiej do ich szalonego pomysłu: oba szkockie klubu chciałyby bowiem dołączyć do angielskiej Premier League uznając wspólnie rozgrywki ligi szkockiej za zbyt mało atrakcyjne. I jeszcze jakiś czas temu nie można było się temu dziwić. Walka o mistrzowski tytuł rozgrywała się tylko w Glasgow, a pozostałe kluby dławiły się od pozostawianego przez Celtów oraz Rangersów dymu spalin.

Obecnie o idei tej, głównie za sprawą degradacji Rangersów do niższej klasy rozgrywkowej z powodu olbrzymich długów, mówi się zdecydowanie mniej, lecz gdy zawodnicy z Ibrox w glorii chwały powrócą do Scottish Premier League, temat ich gry w Premier League z pewnością również odżyje.

Teraz do walki o zjednoczenie lig stanęły kolejne kluby, które coraz głośniej domagają się utworzenia nowych rozgrywek ligowych. Pierwszy w tej sprawie odezwał się Zenit Sankt Petersburg. Pomysł ten powstał tuż po chuligańskich wybrykach z udziałem kiboli Zenita. Pseudokibice rzucili w trakcie rozgrywania meczu ligowego petardą w bramkarza Dynama Moskwa, Antona Szunina, który ostatecznie z uszkodzonym wzrokiem trafił do szpitala. Mecz został przerwany, a działacze z Moskwy domagali się walkowera. W odpowiedzi dyrektor Zenita zagroził wycofaniem drużyny z rozgrywek.

Mistrz Rosji stracił punkty, ale w lidze został. Aleksiej Miller, szef Gazpromu, właściciela Zenita, rzucił jednak pomysł stworzenia rozgrywek z udziałem najbogatszych drużyn z krajów należących kiedyś do Wspólnoty Niepodległych Państw. W Rosji twierdzą, że przyjaciel prezydenta Władimira Putina z pewnością nie oczekiwał, że jego słowa wywołają taką burzę. Według Jewgienija Ginera, prezydenta CSKA Moskwa, prace nad taką ideą trwają od ośmiu lat. Wypowiedź Millera tylko je przyspieszyła.

Wzorem dla pomysłu Millera jest Kontynentalna Liga Hokejowa stworzona cztery lata temu na wzór NHL. Grają w niej kluby z Rosji oraz po jednym z Estonii, Białorusi, Ukrainy, Kazachstanu i... od tego sezonu z Czech. Zwolennicy stworzenia rozgrywek piłkarskich podkreślają, że dzięki zmianom wzrosłoby zainteresowanie kibiców i budżety klubów. Zdaniem sceptyków trudno porównywać jednak hokej i piłkę nożną, bo w tym pierwszym kibice nie jeżdżą tak licznie na wyjazdowe mecze. Poza tym w hokeju nie ma aż tak mocno rozwiniętych europejskich pucharów. Pada też pytanie, co stanie się z klubami, które nie zostaną zakwalifikowane do ligi WNP. Czy kiedykolwiek będą miały szansę do niej trafić? I jak zachowają się UEFA i FIFA, gdy rozgrywki zostaną zamknięte? Obie organizacje niechętnie odnoszą się do pomysłów, by z ligi nikt nie spadał. Na te wszystkie pytania pomysłodawcy odpowiedzieć nie chcą.

Wypowiedź Millera ożywiła jednak nie tylko piłkarskich działaczy na wschodzie. Właściciel dziesięciokrotnego mistrza Belgii, Standardu Liege, chce bowiem przekonać klubu z Beneluksu (Belgia, Holandia, Luksemburg) do stworzenia jednej Beneligi, która jego zdaniem miałaby konkurować z najsilniejszymi ligami europejskimi. Roland Duchatelet stwierdził jednocześnie, że jeśli jego pomysł nie zostanie wdrożony w życie klub z Liege bardzo poważnie zastanowi się nad dołączeniem do ligi francuskiej. O pomyśle Duchateleta mówi się od dawna, ale do tej pory nie poczyniono żadnych kroków, by wprowadzić projekt w życie. W lidze mogłyby grać oprócz Standardu Liege, m.in. Anderlecht, FC Brugge, Ajax Amsterdam czy PSV Eindhoven.

Na papierze każdy z tych pomysłów wygląda wyśmienicie. Pojedynek Anderlechtu z Ajaxem Amsterdam byłby zdecydowanie bardziej ciekawy dla nieoswojonego z rozgrywkami krajowymi obu tych klubów kibica od starcia Ajaxu z Groningen. Każda rewolucyjna idea budzi jednak spore wątpliwości, po analizie których można dojść do wniosku, że dla rozwoju piłki nożnej lepiej będzie, jeśli żadna z nich nie zostanie ostatecznie wprowadzona w życie. Tak skonstruowane ligi chcą bowiem zamknąć futbol poprzez stworzenie lig dla wybranych - bogatych elit, które stać na zakup najlepszych zawodników na świecie i płacenie im niebagatelnych sum za kopnięcie futbolówki. Co z tego, że z wysokości Glasgow marketingowo lepiej sprzedaje się mecz z Manchesterem United? Powiedzcie o tym kibicom z Dundee, dla których starcia z klubami z największego szkockiego miasta są jednymi z najważniejszych w sezonie.