Rozgrywki krykieta i rugby zostały wstrzymane niemal natychmiast po wybuchu Pierwszej Wojny Światowej. Football League, ówczesny odpowiednik Premier League, kontynuował jednak rozgrywki przez cały sezon 1914/15. Najważniejszym powodem ku temu był fakt posiadania przez piłkarzy ważnych, jednorocznych kontraktów. Dany zawodnik mógł dołączyć więc do brytyjskiej armii tylko i wyłącznie wtedy, gdy klub zgodził się rozwiązać z nim kontrakt.
12 grudnia 1914 roku William Joynson Hicks uformował Siedemnasty Batalion Logistyczny który dość szybko zyskał miano Batalionu Piłkarskiego. Rdzeniem batalionu była grupa profesjonalnych futbolistów, stąd też i nazwa oddziału.
Początkowo "Batalion Piłkarski" nie był powszechnie szanowany przez Brytyjczyków. Decyzja angielskiej federacji piłkarskiej o kontynuowaniu rozgrywek pomimo wybuchu Pierwszej Wojny Światowej spowodowała, że opinia publiczna w tamtych czasach zwróciła się przeciwko zawodowym piłkarzom, nawet tym, którzy postanowili się zaciągnąć do służby wojskowej. Jeden żołnierz, służąc we Francji, napisał nawet oświadczenie do brytyjskiej prasy sugerując, że "Batalion Piłkarski" zamiast służyć narodowi cały czas gra w futbol: "Setki tysięcy młodych ludzi obserwowały, jak ci najemnicy grają w piłkę nożną, podczas gdy inni giną za swój kraj". Zasugerowano wówczas nawet, że król Jerzy V powinien przestać być patronem angielskiego związku piłki nożnej. Jedną z niewielu osób, które sprzeciwiły się tym oskarżeniom był pisarz, Sir Arthur Conan Doyle", który zaapelował do piłkarzy, by zaciągali się do wojska na ochotnika: "Jeśli piłkarz ma odpowiednią siłę w nogach, może to pokazać także na polu bitwy" - stwierdził.
Według przekazu Fredericka Walla, ówczesnego sekretarza angielskiej federacji piłkarskiej, pierwszym angielskim zawodnikiem, który zaciągnął się do "Batalionu Piłkarskiego" był Franck Buckley, środkowy obrońca Bradford City i reprezentacji Anglii. Wcześniej w wojsku służyć mogli tylko piłkarscy amatorzy, tacy jak Vivian Woodward czy Evelyn Lintott. Z powodu wcześniejszego doświadczenia związanego ze służeniem w brytyjskiej armii, Buckley od razu po dołączeniu do batalionu otrzymał rangę porucznika. Później natomiast został awansowany do rangi majora.
Zaledwie kilka tygodni po utworzeniu "Batalion Piłkarski" znacznie się rozrósł i liczył przeszło sześciuset mężczyzn, jednak nie wszyscy z nich byli piłkarzami. Część dołączyła do batalionu tylko i wyłącznie dlatego, by służyć w tym samym oddziale, co ich boiskowi herosi. Z tego też powodu w "Batalionie Piłkarskim" służyło wielu kibiców Chelsea oraz Queens Park Rangers, którzy chcieli iść na wojnę ramię w ramię ze swoimi idolami: Woodwardem i Lintottem.
Twórcy batalionu liczyli, że uda im się zaangażować blisko 1350 osób, głównie piłkarzy (amatorów i zawodowców) oraz kibiców klubów zawodowych. Rekrutujący chcieli zwerbować nieżonatych mężczyzn, których - jak policzono - było sześciuset wśród zawodowych zawodników. Znaczna część z nich pochodziła z północnej Anglii, chociaż w zapowiedziach otworcie głoszono, że poszukiwani są tylko mężczyźni mieszkający na południe od rzeki Trent.
Wstępne zainteresowanie było niesamowicie wysokie. Na spotkanie rekrutacyjne, które odbyło się 12 grudnia 1914 roku w ratuszu w Fulham, przybyło ponad 4 tysiące osób, lecz tylko 35 z nic zostało dopisanych do listy pierwszego dnia. Do końca roku batalion powiększych się jeszcze o 34 mężczyzn.
Do marca 1915 roku do batalionu dołączyło 122 zawodowych piłkarzy. W liczbie tej zawiera się między innymi cała drużyna Clapton Orient (znana później jako Leyton Orient). Trzech z piłkarzy tego klubu zginęło na Froncie Zachodnim. Przed końcem 1915 roku batalion wzbogacił się jeszcze o Waltera Tulla, piłkarza Tottenhamu Hotspur oraz Northampton Town, o którym pisałem już wcześniej. Major Franck Buckley dość szybko dostrzegł zdolności przywódcze Tulla i awansował go do rangi sierżanta.
15 stycznia 1916 roku "Batalion Piłkarski" trafił ostatecznie na front. W trakcie pierwszych dwóch tygodni przebywania w okopach czterech członków batalionu zginęło, a 33 odniosło obrażenia. Wśród tych osób znajdował się między innymi Vivian Woodward, który został trafiony odłamkiem granata w nogę. Uraz Woodwarda okazał się na tyle poważny, że piłkarza odesłano z powrotem na leczenie do Anglii. Woodward nie wrócił na Front Zachodni aż do sierpnia 1916 roku.
Po raz pierwszy z ogromem wojny i jego przerażającym żniwem "Batalion Piłkarski" zetknął się w trakcie Bitwy nad Sommą w lipcu. W wyniku tych walk zginął między innymi Evelyn Lintott.
Gdy Woodward wrócił do swojego oddziału walki wciąż się toczyły, lecz były mniej intensywne, chociaż w George Pyke, piłkarz Newcastle United: "Ludzie z noszami przechodzili wówczas przez okop. Zapytali, czy mamy kogoś, kogo mogliby ze sobą zabrać. Wzięli majora Francka Buckleya, lecz jego rany wyglądały naprawdę źle i nie sądzę, by przetrwał transport do szpitala w Anglii".
wyniku niemieckiego ataku 18 września zabitych zostało czternastu członków batalionu. Wszyscy zginęli z powodu zatrucia gazem. Z powodu tego ataku ranny został także Franck Buckley. Metalowy odłamek uderzył go w klatkę piersiową i przebił płuco. Jak napisał w jednym ze swoich listów z frontu
Buckley trafił jednak do szpitala w Kent, gdzie przeszedł pomyślnie operację. Lekarze usunęli metalowy odłamek z jego ciała, lecz płuca Buckleya zostały ranione tak mocne, że nie był on w stanie już nigdy wrócić do gry w piłkę nożną.
Walter Tull również brał udział w Bitwie nad Sommą. Piłkarz Tottenhamu przetrwał te walki, lecz w grudniu 1916 roku zachorował na niezwykle groźną gorączkę okopową, wywołaną przez zakażenie bakteriami roznoszonymi przez wesz ludzką. Z tego też powodu Tull został odesłany na leczenie z powrotem do Anglii. Czarnoskóry piłkarz zdążył jednak wpaść w oko swoim dowódcom, którzy rozważali jego dodatkowe awanse. Gdy Tull doszedł już do siebie, zamiast zostać odesłanym z powrotem do Francji, piłkarz trafił do szkoły oficerskiej w szkockim Gailes. Pomimo wojskowych regulacji zakazujących osobom czarnoskórym oraz osobom w innym od białego kolorze skóry został awansowany do rangi oficera.
Awans Tulla upełnomocnił się w maju 1917 roku. Już jako sierżant, Tull został wysłany do Włoch, gdzie, jako pierwszy czarnoskóry dowódca, powiódł do zwycięstwa brytyjską armię nad austro-węgierskim przeciwnikiem w Bitwie nad Piawą.
W styczniu 1917 roku Buckley wrócił na Front Zachodni. "Batalion Piłkarski" stawał się coraz aktywniejszy i zaatakował niemiecki obóz w Argenvillers. By bronić swoich przyczółków Niemcy raz jeszcze użyli zatrutego gazu. Płuca Buckleya, zniszczone już wcześniej, nie były w stanie tego znieść i odmówiły posłuszeństwa. Dowódca ponownie został odesłany do Anglii, by zregenerować siły.
Walter Tull natomiast pozostał we Włoszech aż do 1918 roku, skąd został przeniesiony do Francji, by wziąć udział w próbie przełamania niemieckiej linii na Froncie Zachodnim. 25 marca 1918 roku, Tull został uhonorowany za poprowadzenie swojego oddziału do zwycięstwa nad Niemcami w okopach w Favreuil. Wkrótce po tym Tull został trafiony niemieckim pociskiem na ziemii niczyjej (podczas konfliktu zbrojnego ziemią niczyją jest obszar leżący między pozycjami wrogich armii. Przykładowo, w czasie I wojny światowej, na froncie zachodnim, ziemia niczyja znajdowała się pomiędzy liniami okopów). Tull był tak popularny wśród swoich ludzi, że kilku z nich naraziło swoje życie, by dopaść do niego i w akompaniamencie świszczących nad ich głowami niemieckich kul odtransportowali go z powrotem do brytyjskiego okopu. Rany odniesione przez Tulla były jednak śmiertelne i piłkarz umarł dość szybko po dostarczeniu go do okopu. Jego ciała nigdy jednak nie odnaleziono.
W trakcie trwania Pierwszej Wojny Światowej "Batalion Piłkarski" stracił ponad tysiąc żołnierzy, w tym 462 w trakcie Bitwy pod Arras w 1917 roku.
Pamięć o "Batalionie Piłkarskim" podtrzymują dwa pomniki, odsłonięte we Francji. Pierwszy z nich znajduje się w Longueval i został zaprezentowany w 2010 roku. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele angielskiej federacji piłkarskiej, kibice oraz przedstawiciele ponad dwudziestu klubów piłkarskich. Pomnik został ufundowany przez fanów. Ceremonię poprowadził ksiądz Owen Beament, który jest oficjalnym duszpasterzem Millwall FC.
Drugi z pomników znajduje się w północnej Francji i przedstawia trzech graczy Clapton Orient, któzy zginęli w Bitwie nad Sommą. Na uroczystość odsłonięcia granitowego pomnika przybyło ponad 200 kibiców Leyton Orient, którzy w ten właśnie sposób upamiętnili śmierć Richarda McFaddena, Williama Jonesa i George'a Scotta.




